Jako maluch byłem wyjątkowym "mączniakiem". Szczerze nie znosiłem warzyw, z mięsem też jakoś nie specjalnie było mi po drodze, za to wszelkie mączne potrawy typu leniwe, naleśniki, wszelkie racuchy, placki z jabłkami itp. mogłem pochłaniać talerzami. Oczywiście wśród tych wszystkich mącznych przysmaków królowały pierogi!!!
Po jakimś czasie pogodziłem się z warzywami (no może za wyjątkiem brukselki), ale dobrych "ruskich" nie odmawiam nigdy... Zwłaszcza jeśli są to wegańskie ruskie z tofu, palce lizać!!!